Buongiorno!

Po trudnych pogodowo zgrupowaniach w październiku, przyszło nam zamienić Hola na Ciao, gdyż tej zimy zamiast ukochanej Hiszpanii odwiedzamy akweny na wybrzeżu równie ciekawych Włoch.

Sanremo, Aregai, Imperia… okazuje się, że miasta połączone piękną rowerową promenadą tętnią żeglarskim życiem. Nie mówię tu tylko o zapierających dech złotych luksusowych jachtach, stojących w przepięknych malowniczych marinach, ale także o klubach żeglarskich, które się mieszczą na ich terenie i trenują „all year  round”. Lokalni trenerzy i organizatorzy zapewniają pomoc i chętnie organizują sparingi, a każde z wymienionych miast organizuje własne regaty, które są licznie oblegane przez załogi z całej europy.

Pogoda umożliwia fantastyczny trening specjalistyczny, a ukształtowanie terenu (góry i serpentyny) dają możliwość skutecznie wzmacniać kondycję.

Grupa 420 Spójnia Warsaw Sailing Team korzystając z tych warunków szlifuje formę na zbliżający się sezon 2017 rozwijając umiejętności i wiedzę. Nie tylko z zakresu żeglarstwa regatowego, taktyki czy przepisów…  Ciekawym elementem naszej sportowej krucjaty jest także rozwijanie sztuki kulinarnej :)  Włoska kuchnia to przecież morze możliwości. Dziesiątki rodzajów makaronów, przepyszne pizze z oliwą, sałatki i owoce morza. Zawodnicy podzieleni na dwa teamy kulinarne codziennie starali się przygotować zrównoważone i bogate w wartości odżywcze danie, które osobiście testowałem. Mimo lekkich potknięć z doborem przypraw, wszystko było wyśmienite.  Trochę gorzej było ze zmywaniem, ale przecież we Włoszech bywa z tym kolorowo :)

W naszej włoskiej stajni mamy aż 6 jachtów, jednak na ostatnim zgrupowaniu w Imperii wystąpiliśmy w składzie:

Czapska/Jarząbek
Ignaczewski/Ignaczewski
Roszkowska/Dubowski
Szweda/Sapijaszko

Sparowaliśmy również z czterema polskimi załogami na równoległym zgrupowaniu trenera Kuby Antoniaka z MKS2 Warszawa, dzięki czemu zgrupowanie miało bardzo miłą atmosferę.

Podczas obozu przez pierwszy tydzień wiało doskonale. 13 – 18 węzłów, którym towarzyszyły średnie fale i piękne błękitne niebo. Na koniec odbyć się miały regaty Imperia Winter Regatta 2016 lecz wiatr skończył się tuż przed regatami. Z powodu niewystarczających warunków wietrznych dla floty 420 Men nie odbył się żaden wyścig (1 puszczono, ale przerwano), a dla floty 420 Women udało się puścić i przerwać 1 wyścig oraz puścić i zakończyć skrócony flagą S, 1 wyścig.

Wielka szkoda, gdyż pokładaliśmy spore nadzieje właśnie w treningu startów w dużej flocie kilkudziesięciu jachtów, a zamiast tego spędziliśmy kilkanaście godzin oczekując na wiatr, holując się na cumach i śpiewając Hakuna Matata w wielu europejskich językach.

W tych sporych regatach, w których prawie nie było ścigania, komisja podejmowała jednak próby puszczenia wyścigów, co skłoniło nas do ciągłej analizy akwenu i przygotowania taktyki uwzględniającej wiatr i występujący prąd.

Wyjeżdżamy sprawniejsi i mądrzejsi, by przycisnąć szkołę i złapać świąteczny oddech, gdyż czas do następnego wyjazdu minie bardzo szybko.

Uwielbiam ten entuzjazm jaki panuje w klasie 420 :)
Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć, a w swoim czasie wejdzie też film z gopro!
Pozdrawiamy!

Mjtrener

IMG_1550 IMG_1580 IMG_1639 IMG_1721 IMG_1757 IMG_2040IMG_1700IMG_1916